Tino Seghal (pl)

Amsterdam. Nie za wiele spodziewałam się po niepozornym, listopadowym poniedziałkowym poranku. No bo jaki turysta wybiera się na zwiedzanie w dzień kiedy wszystko jest pozamykane, tubylcy pędzą do swoich prac, a miasto wolno wybudza się po niedzielnym lenistwie.
Niemniej taki dzień akurat przypadł mi na szwendanie się po stolicy Holandii i postanowiłam go rozpocząć od przechadzki po niezwiedzonym jeszcze  Stadelijk Museum. Pusto, spokojnie, nie przytłaczająca wędrówka po wszystkich -izmach XX wieku, trochę dizajnu, sporo de Stijl, nawet rekonstrukcja wnętrza domu Schroedera. No i ostatnie piętro ze sztuką najnowszą, którą strasznie ciężko mi zrozumieć, zwłaszcza bez kontekstu.
No i nagle, przechodząc z sali do sali, natknęłam się na chłopaka który był w trakcie ściągania z siebie ubrań, co wyglądało  na początek striptizu. Obok jakaś dziewczyna kręciła komórką, ktoś inny jeszcze się przyglądał. No i konsternacja – chyba jakaś akcja, może prowokacja? W końcu Amsterdam, miasto grzechu, marihuana, czerwony dystrykt – no to proszę turysto, chciałeś to masz – nawet w muzeum. Ale mimo to jakoś dziwnie, że tak rano, w poniedziałek? Utrzymać kontakt wzrokowy czy raczej po podłodze? Poszłam dalej. Po chwili podszedł do mnie pan z obsługi i pyta, czy widziałam tego chłopaka w drugiej sali? No widziałam, był już przy skarpetkach…
– No bo właśnie zetknęłaś się z dziełem Tino Seghala pt. „Selling out”. Tino Seghal, artysta performatywny z Niemiec, ma taką zasadę, że tworzy akcje tu i teraz bez żadnego zapisu, bez karteczki z imieniem i tytułem. Tu za ścianą jest jeszcze dziewczyna, która od czasu do czasu śpiewa i to też jest dzieło Tino Seghala pod tytułem „This is propaganda”.
– Acha, czyli to, że odbywa się to w muzeum czyni te akcje sztuką? – próbuję, już kiedyś to było…
– No tak – mówi pan – ale co to za sztuka jak nic po niej nie zostaje. Nic nie ma w muzeum, żeby na ścianie powiesić. Gdybym do ciebie nie podszedł to byś nic nie wiedziała ani o Tino Seghlu ani o tym, że tańczący chłopak i śpiewająca dziewczyna są sztuką. Tych dwóch chłopaków tam – wskazał – jeszcze nic nie wie. No to co to za sztuka? Bez sensu – kontynuował pan. – A tak poza tym to co teraz ci mówię to jest również dzieło Tino Seghal pt. „Critique” – dokończył i poszedł.
Szybciutko zanotowałam w notatniku Tino Chagall (może spokrewniony….?). Poszłam szukać dziewczyny. Była (kolejna niepozorna, ubrana jak personel). Na mój widok zaśpiewała: „This is propaganda, you know, you know” po czym dodała : „Tino Seghal. This is Propaganda. 2015”

Taki to artysta… myślałam sobie. Nic po sobie nie zostawia. Ani obrazu, ani karteczki… Szłam wzdłuż amsterdamskich kanałów rozmyślając i nucąc „This is propaganda, you know, you know”